smokgrzes bloguje...




Jordi Savall

Niesamowity dzień dziś... Niespodziewany... Wczoraj zadzwonił doktór Ewgeniusz... I przekazał mi info... Festiwal się zaczyna! Festiwal literacki. Pierwszy im. Josefa Conrada... I na inaugurację najpierw "Wszystkie poranki Świata" pod Baranami... A potem prawdziwa uczta... Sam wielki, genialny, jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny
Jordi Savall
Cóż za muzyka... Szkoda tylko, że był sam, bez swoich muzyków... Nie mniej wystarczyło... Grał... W św. Katarzynie... Fragmenty "Wszystkich poranków Świata" w obecności autora, czytał Krzysztof Globisz... piękne...
Nie zmienia to faktu, że jestem dziwakiem, samotnikiem i kretynem...
Potrzebuję...
Welkiej miłości...
Spać.... Nie pisać pierdół...
Muszę Kubusia zakończyć...

2009-11-03 00:42:15 skomentuj (7)
I po urlopie . . .

Było, minęło...
Tydzień w Bieszczadach, w objeciach "Bieszczad" minął jak z bicza strzelił. Powrót do codzienności na szczęscie nie jest aż tak bardzo bolesny...
Bieszczady pozwoliły pomysleć. Starałem się pokazać to co piękne. Trochę się udało, trochę nie... Ale już nie narzekam. W końcu nie każdy musi lubić to co ja...

Najgorsze są przemyślenia. Jakaż prawdziwa wydaje się księga Koheleta... Wszystko ma swój czas... Trzeba go wykorzystywać! I nie żałować tego co było. Bo to już nigdy nie wróci. Nigdy już nie będę miał naście lat. Tamten okres przeminął. Bezpowrotnie. Teraz muszę cieszyć się tym, że jestem dorosłym Panem po trzydziestce... I wykorzystywać mój czas...
Tylko jak? Nikt nie łapie się w moje sidła. Albo jestem taki brzydki, albo taki beznadziejny, albo i jedno i drugie...
Albo klątwa działa...

2009-09-09 23:14:47 skomentuj (4)
Znów Bieszczady...

Zaniedbuję zwyczajowo bloga. A wszystko przez to, że chodzę do kina, szukam kogoś na fellow, bez sukcesów, zrobiłem sobie profil na facebooku... I nie ma kiedy zaglądnąć do mojego poczciwego, starego bloga... No nie ma kiedy...
A jutro wyruszam w Bieszczady... Znów i ponownie. Nieogolony, owłosiony, dziki... W dzikość Wetliny i okolic... Znów poczuję góry... I zapach Bieszczad... Znów...

2009-08-28 22:55:52 skomentuj (4)
Gdynia – Miasto z morza i marzeń . . .

Znów przerwa twórcza. Nie wiedzieć czemu. Pracy dużo. Kina duzo. Roweru dużo. Nie ma ochoty się po 10h patrzenia w monitor na ponowne patrzenie w monitor. Lato. Tyle się dzieje. Nie można siedzieć i patrzeć. Ale myśleć można. I trzeba. A ja znów myślę. I znów tylko myślę.
W weekend byłem nad morzem. Samochodem pojechaliśmy. Całą noc w jedną stronę. I powrót też w noc. A dziś do pracy. Jestem absolutnie zmęczony i niewyspany. Zaraz zanikam.
Ale warto było absolutnie... Absolutnie. Plan wykonany w 100%, a może i w 200%. Byliśmy nad morzem we Władysławowie. I na zlocie żaglowców w Gdyni. Sobotnia noc. Sztuczne ognie w scenerii portowej. Niezapomniane wrażenie. A w niedziele gala. Żaglowce pod żaglami... I tłum ludzi na plaży jak w Copacabanie... Pięknie niezwykle, niesamowicie...
A teraz spać...

2009-07-06 21:36:02 skomentuj (6)
Dziwnie jakoś tak . . .

Dziwnie ostatnio jakoś tak. Może to wynika z pogody? Jakoś dopada mnie samotność mentalna. Jeszcze oglądnąłem czeski film "Mój nauczyciel" i poczółem się jeszcze gorzej. Nic się u mnie nie zmienia. Mój mózg kostnieje i pozostaje w stagnacji. Całkowity brak aktywności. Nic. Lenistwo tylko. Ale przecież nie mogę zwalić wszystkiego na pogodę.
Dużo cztałem Wiedźmina w ten weekend. Ucieczka w niznane, a znane? W coś nowego? Coś starego? Zabicie czasu? Bredzenie...
A dziś było koszmarnie... Najpierw zaczłąem od delikatnej stłuczki. Wyjechałem przed gościa i zahaczyłem delikatnie jego przód... Na szczęście nic się nie stało, ale oświadczenia trzeba było spisać... Humor mi się popsół. Troszkę lepiej z urlopem, ale i tak nie wiem co robić w wakacje. Na razie tylko bieszczadzkie plany...
A wieczorkiem już na dobranoc roztroił mnie jakiś telefon... Głos i śmiechy gówniarstwa... Że znają mój numer, wiedzą gdzie mieszkam i że przyjdą... Głupi żart, godny zlekcewarzenia, ale jednak jakoś się przejąłem...
Pranie w pralce wyprane czeka na mnie...
Za oknem grzmi. Burza i pada... Jutro rowerem do pracy... Uda się? Nie mam pojęcia...

2009-06-22 23:43:17 skomentuj (2)
Bardzo Ważne Wydarzenie...

Nie mam pojęcia kiedy minął ten tydzień. Już piątek, a ja myślami jestem wciąż przy zlocie apostatów w Toruniu. Patrzę na zdjęcia. Wspominam. Te miłe twarzyczki. Tych wspaniałych ludzi. I chłopców. I dziewczyny. A dziś kupiłem nawet Fakty i Mity i okazało się, że moje plecy są na kilku fotkach. Smok się wszędzie wepchnie...
Dziś miało miejsce niezwykle ważne i prestiżowe wydarzenie. Php odwiózł mnie do domku. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że odbyło się to po raz pierwszy, i mam nadzieję, że nie po raz ostatni... I że był to samodzielny, nocny, deszczowy powrót. Właśnie czekam na jakiegoś sms-ka, czy dojechał szczęśliwie do siebie... Bo pogoda pod psem...
Miałem w góry jechać. Ale prognozy i to co za oknem wskazują, że to jest absolutnie zły pomysł... W związku z tym, dziś śpię... Do rana... A jutro? Jutro się zobaczy...
2009-06-19 23:33:30 skomentuj (0)
Powroty...

Wróciłem. To było już dwa dni temu, gdy po II ogólnopolskim zlocie apostatów w Toruniu dotarłem do domu. Na razie słów mi brak, żeby opisać wrażenia. Nie przypuszczałem nawet, że można tak wspaniale się bawić. Oddychać. Pić i dyskutować. Wrażenia niezatarte. Tęsknię. Tęsknię za nimi wszystkimi.
Poczułem się młody. Pijany. Po północy w świetle komórek i pochodni zwiedzając stare forty. Szkoda, że nie wyluzowałem się do końca. Ale wrażenie zostało niezapomniane. Piękne. Wzruszony i płaczący jestem. Wracam do nich. Na forum.
A przed chwilą powróciłem z kina. "Tam gdzie rosną poziomki" Bergmana. Co tu pisać. Po pierwsze Wielkie kino. Po drugie kino. Film zaskakujący. Film drogi. Film o życiu i samotnosci. Piękny. Nie starzejacy się... Całe kino ludzi. Młodych ludzi. Piękne to było. Pora spać...

2009-06-16 23:46:11 skomentuj (0)
Praca, dom, praca, dom...

Takie samo wszystko. Dzień jak co dzień. No może po za kilkoma wyjątkami...
Wstałem bardzo wcześnie... Przed szóstą nawet. Zawsze jakoś tak jest, że jak nie ma czasu, jest wolne, długi weekend, czy inne badziewie, to trzeba pracować. A jak jest wolne, to człowiek z pracy w nudów umiera... A teraz pracy nawet za dużo...
Uczyłem. Jeździć. Dorotka daje sobie radę, ale jeszcze trochę przed nią... Trudno się jeździ samochodem...
Odliczam godziny do wyjazdu. Toruń 2009... Zlot apostatów... Wielki, piękny wspaniały...
Szybko leci. Piwko też szybko się kończy. Pora spać. Jutro ponownie pobudka przed szóstą... Wyśpię się chyba w pociągu jak miejsce znajdę siedzące... I słońce...

2009-06-09 23:06:16 skomentuj (3)
Koło...

Koło sprawne. Do roweru przykrecone. Ciekaw jestem jak cała maszyna pojedzie. Koszty delikatne. Dzień samochodowy. W korku stałem o poranku. Myślałem, że jasna krew mnie zaleje. Ale udało się dojechać. Dwa razy dłużej to trwało niż za zwyczaj...
Nie wiedzieć czemu jakiś śliczny pająk łazi po biurku, drukarce i skrada się w moją stronę. Lubię pająki...
Szykuje się wspaniały zlot apostatów.
Nie mam o czym dziś pisać. Nie piszę. Idę płakać...
2009-06-08 23:12:22 skomentuj (1)
Niepołomickie wybory...

I skończył się weekend. Postanowiłem wczoraj, że się zmęczę. I tak też się stało. Choć nie przewidywalność wypadków zaskakuje. Planowałem wypad w góry. Na Babiej nie byłem chyba od roku. Ale wieczorem wypiłem zbyt dużo wódeczki i dziś byłem niedysponowany motoryzacyjnie. Co innego rower. Niepołomice. Puszcza. Śniadanie i w drogę. Dotarłem na Rynek w Niepołomicach. Zmęczenie było wielkie. Myslałem usiąść, poczytać, napić się piwka. Ale Puszcza kusiła. Wsiadłem na rower i w drogę. Cudowne miejsce. Odkrycie absolutne. Taki zielony, wielki Nowy York. Piękne dróżki. Mogłem jechać prawie 30km/h, a na leśne warunki, to naprawdę dużo. Wszystkie szlaki pod kątem prostym. I te niesłychane odcinki. Kilkukilometrowy odcinek prostej. Bez ludzi. Bez hałasu. Tylko zieleń, ptaki, pokrzywy, mrówki, las... Pędź, pędź mój koniku... Pędź, pędź mój rowerku... Nie zatrzymuj się, nie myśl o niczym. Nie myśl o miłości, o samotnosci, o życiu. Pędź w las, w zieleń, w klaustrofobiczną przestrzeń zieleni. W zapach lasu, zapach drzew, kwiatów, wiatru... Nie wiesz kiedy uciekają kilometry. Nie wiesz, gdzie podziało się zmęczenie. Las, przestrzeń, wolność... I nagle... Piach, trach, czerwone psaki przedniego koła dziwnie widoczne. Sterowność mała. Guma, kapeć, kres podróży. W środku lasu, w środku Puszczy. Bez szans na pomoc... Błogosławieni Ci, co wynaleźli komórkowe telefony... Wędrowałem przez las... Długo... Kilka godzin. Dotarłem w końcu do Ryneczku. Przybył Mój Ratunek, moja Siostra... Obiad, piwko, odkręcić koło sflaczałe, przednie, złożyć siedzenia, schylić głowy, scować bicykla i do domu. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że będę wiózł siebie i rower samochodem do Krakowa... Zawsze trzeba być gotowym na wszystko... Zawsze...
Kabarety. Pojedynek miast. Toruń i Bydgoszcz. Nawet nie przypuszczałem, że te miasta aż tak siebie nienawidzą. Kraków kontra Warszawa to mały pikuś przy stolicach kujawsko-pomorskiego...
Wybory do parlamentu europejskiego. Co prawda PO wygrała, ale PiS zajął wysoką pozycję z 30% poparciem. Nie wesołe to. Nic dobrego nie wróży... A w Krakowie wygrywa Ziobro. To miasto jest skażone prawicowym, kościelnym, klerykalnym jadem... I ja, biedny, dumny ateista muszę się w tym sosie kisić... Jak długo?

2009-06-07 23:56:04 skomentuj (2)


      księga gości

2009
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


ATEIZM
ATEISTA
APOSTAZJA elementarz

SMS
ORANGE
Miasto Plusa
ERA SMS
PLUS SMS

POGODA
POGODYNKA aktualna pogoda, opady, burze
Atlas chmur Naucz sie rozpoznawać chmury
Weather on line Serwis pogodowy
ICM Numeryczn prognoza pogody
IMGW Pogoda nad Polską

ODWIEDZINY . . .
NULL-AND-VOID
TOFIKOWY-AZYL
METAFIZYCZNY KRZYK
WALPURG
SOBER
LOOPA-ROCK
LUKASOWE-GADANIE
KALENARIUM ŻYCIOWE Kacper
MYASS
SAMOTNIA Moja wieża melancholii
POD WIATRRR kev
MARIOOO
SAMOTNOŚĆ W TŁUMIE
BETWEEN
SEXHUNTER-OR-SOULHUNTER
MURANO
FRÓ
GEJOWISKO
MARTIUS
SHOWBOAT
DRZO
FUENTA
ATEISTA Coś dla mnie! Gorąco polecam!!!
MADDYK
AMISTAD
PLONACE-ZYRAFIATKO
ARKA-NOEGO
STAND
CIOTOLUBKA
SHEAKSPEARS-SISTERS
PIERNIKOWY
WSZCZEBRZESZYNIE
STARGAZER
SCHWUL
LEMONEK
DENTON łebski gość, dawniej DGB
SOTTHIS
SMOCZYCA
HOUSTON
RAFAŁ-I-TOMEK
SEPIA
KITKA69
TAXUS
DARUMA
FAGOCYT
CHŁOPIEC Z PLASTELINY
AMELIA-GEJ
BROKEN
BORG
PLUTO
PERHAPS zakrecony w życiu i blogu i kochany

Góry, góry, góry . . .
Bieszczady Świetny serwis i pogoda
Kapela DREWUTNIA Muzyka z Karpat i Łemkowszczyzny . . .
BIESZCZADY stronka o Bieszczadach...
Krawców Wierch Moja ulubiona Bacówka
Rycerzowa Strona bacówki na Rycerzowej
Hala Krupowa Przyjdźcie, a zobaczycie....

Jacek Kaczmarski
Kaczmarski - obrazy Obrazy,inspiracja piosenek Jacka...
Kaczmarski Strona pomocy Jackowi
Strona Jacka Stronka o Jacku i dla niego

Dla wszystkich przyjaciół HOMO ! ! !
FELLOW Może w końcu kogoś wyhaczę :)
MIŁOSNE WIERSZE
HOMIKI Ciepła, przyjazna stronka . . .
Kultura dla tolerancji Marsze w Krakowie i inne . . .
Radosny gej Każdy może się podbudować na duchu...
Portal Gejowo Tam się wiele zaczyna . . .

NO BLOG!
Blog

Serwisy
DIETETYCZNI Schudnij z nami!
ALBUM ROMANSKI zabytki romanskie w Polsce
LATINA Lingua latina
HERBARZ Super herby . . .
POZYTYWKA Moja ukochana knajpka . . .
RMF Classic Moje ukochane radio
Biblia tekst Biblii Tysiąclecia
Kraków 4U Świetna strona o Krakowie
Władcy Polski O królach, księciach, królowych, księżniczkach . . .
Chemik Ciekawy portal chemiczny
Groby Królewskie Gdzie pochowana polskich władców
Wawel O Wawlu i moim Krakowie...
FILM na WP Moja ulubiona strona filmowa...
FILM Strona magazynu FILM
MPK Kraków Rozkłady jazdy i inne...
Dziennik Polski PKS, kina, wiadomości...
ONET
Interia
RMF FM
Wirtualna Polska

Blogi Gay B l o g i   g e j ó w
{smscontact}